Posted on Dodaj komentarz

Czy polecam wyjazd na Work&Travel

mariawpordóży - USA

Wiele osób pyta mnie jakim sposobem pojechałam do Stanów Zjednoczonych na tak długo i w ogóle na jakich warunkach.
Oto jak to zrobiłam.

Byłam w USA dzięki programowi Work&Travel. Jest to program wyłącznie dla studentów, który daje możliwość pracy i zwiedzania Stanów (jak sama nazwa wskazuje). Dla mnie, jako mającej obywatelstwo wyłącznie polskie, było ważne żeby wyjechać tam i legalnie pracować. Jakoś łamanie prawa nie jest dla mnie atrakcyjne.

Od czego zacząć?

Najpierw trzeba wiele godzin spędzić przed komputerem i sprawdzić oferty biur, które oferują wyjazdy na ten program. Są to specjalne biura, nie zwykłe biura podróży, zajmujące się wysyłaniem młodych ludzi na tego typu programy, więc znają się na rzeczy.
Oto kilka linków do biur, które ja brałam pod uwagę:

https://www.tbw.pl/ – The Best Way –  to biuro, z którym byłam za pierwszym razem i mogę wam je polecić. Panie, z którymi miałam kontakt i dzwoniłam w panice dopytać o jakieś szczegóły, były bardzo miłe i w ogóle sprawiały, że przygotowania wyjazd nie był tak stresujący.

https://www.iecenter.pl/work-and-travel-usa?gclid=Cj0KCQiA1sriBRD-ARIsABYdwwG8ib8ZDH1IwkT26gbQ7Vop9u625HEgRsxBw34bxJcUU2GyzvmOuAkaAsVGEALw_wcB – IE Center

https://www.ccusa.com.pl/ – CC USA

https://www.campleaders.com/pl/?gclid=Cj0KCQiA1sriBRD-ARIsABYdwwHbNW9GM3uMTX5cGBR3UDmulT0K_OJ7Og7kPniknZLiMoWceRq_E6AaAoNwEALw_wcB – Camp Leaders

https://www.campamerica.pl/ – Camp America

https://stany.pl/pl/ – BTC

https://www.almatur.pl/dla-studenta.php – Almatur

https://www.resortleaders.com/pl?gclid=CjwKCAiA0O7fBRASEiwAYI9QAslRlLEYMp7EsEgeggvpAVYd1OTRSpbm8AN2PUoYl9JVKzc-hEEEvBoClSAQAvD_BwE – Resort Leaders

http://www.goglobal.pl/ – GoGlobal- przy tym biurze na chwilę się zatrzymam, bo to mój tegoroczny wybór i raczej nie wybierajcie się z nimi… Generalnie cały pobyt w Stanach upłynął spoko, więc z tym nie było problemu. Za to cała organizacja przed –  była raczej marna. Często wysyłali nam papiery do wypełnienia w ostatniej chwili, czego szczerze nienawidzę… Musieliśmy jechać do Warszawy na spotkanie wizowe (przypominam, jestem z Gliwic, wiec zdecydowanie Kraków był mi bliższy). Ale co najbardziej pozostało mi w głowie to główna organizatorka, do której zawsze bałam się zadzwonić, bo była często niemiła i budziła w nas lęk przed wyjazdem… To było bardzo słabe. Miałam już doświadczenie w tego typu wyjazdach, więc się nie stresowałam, bo wiedziałam czym to się je. Natomiast osoby które wybierały się pierwszy raz, słuchając jej były przerażone i wątpili, czy w ogóle sam pomysł wyjazdu ma sens, skoro tyle nieprzyjemności może ich spotkać…

Pierwszym etapem jest więc wybór biura, które będzie pośrednikiem między wami, a waszym sponsorem i pracodawcą. Przy wyborze sugerowałam się ofertami pracy, które poszczególne biura miały na swoich stronach. Takie oferty pojawiają się już w październiku, a w listopadzie to już właściwie można odnaleźć przekrój większości.
Czym się kierować przy wyborze biura? To wszystko zależy gdzie chcesz jechać, w jaką część Stanów, jako kto chcesz pracować i na ile chcesz pojechać.
Zdarza się, że oferta pracy bardzo ci odpowiada, bo miejsce i zarobki są bardzo obiecujące, ale pracodawca wymaga rozpoczęcia pracy np. w połowie maja, a wiesz, że nie będziesz miał szans na skończenie roku akademickiego. Tak miałam w tym roku – z wielu ofert musiałam zrezygnować, bo chciałam skończyć semestr. A i tak kończyłam go aż miesiąc wcześniej.

I właściwie jeśli już wybierzecie biuro, to cała organizacja wyjazdu spoczywa na jego barkach. W odpowiednich terminach będziecie otrzymywać maile z dokumentami, ankietami do wypełnienia, które trzeba odsyłać. Ale to już biuro dba o to, żeby dotarły w odpowiednie miejsce.

Ważnym zagadnieniem jest jeszcze sponsor, który jest waszym wsparciem podczas pobytu w Stanach. Jeśli coś jest nie tak, wykorzystują was w pracy, albo czujecie niebezpieczeństwo – oni są po to żeby pomóc. Ale nie martwcie się, pracodawcy, którzy trafiają do systemu są już sprawdzeni. To nie tak, że jedziecie w przypadkowe miejsce.

Co to jest wiza J1?

W skrócie – możecie na niej legalnie pracować, przez czas, który jest określony w waszej umowie z pracodawcą. Czyli, jeśli macie umowę na pracę przez 12 tygodni to tyle właśnie możecie pracować i terminy pracy też są na waszej wizie wskazane.

Zawsze jest możliwość znalezienia drugiej pracy. Ta wiza dopuszcza takie opcje, jedynie o co trzeba zadbać, to  musicie zgłosić nowego pracodawcę swojemu sponsorowi. On w krótkim czasie sprawdza, czy jest to działalność legalna i bezpieczna dla was. Jeśli zaakceptuje (a zazwyczaj tak się dzieje), to proszę bardzo, macie drugą pracę.

Drugiej pracy musicie szukać sami, rzecz jasna. Robiłam to tak, że pukałam od miejsca do miejsca i pytałam „are you hiring?”. I tak mi się udało. Pan M np. znalazł pracę na craigsliście (to takie nasze olx), bardzo sobie je chwalił, więc możecie tam szukać. 😉

Aaa i jeszcze ważna informacja, są dwie główne zasady obowiązujące przy wizie J1, czasami wykluczające się nawzajem.

  1. Zasada mówi, że nie możesz przebywać w Stanach dłużej, niż do momentu rozpoczęcia się kolejnego roku studiów (czyli 1 października)
  2. Zasada mówi, że po zakończeniu pracy macie 30 dni na zwiedzanie.

Problem pojawia się wtedy, jeśli wasza umowa kończy się powiedzmy 25 września, czyli do rozpoczęcia studiów macie jakieś 6 dni… Więc teoretycznie macie tylko 6 dni za zwiedzanie, ale z drugiej strony przecież możecie zostać jeszcze 30 dni. Od razu powiem, że my zawsze wracaliśmy później i zawsze spóźnialiśmy się kilka dni na studia. Na szczęścia na samym początku nie jest tak intensywnie;p
I moja rada jest taka, żeby jednak kończyć pracę nieco wcześniej niż 25 wrześniaJ Myślę, że jeśli wyjeżdżasz z USA kilka dni później, to raczej nikt nie powinien się czepiać, zwłaszcza ze jest ta zasada nr 2 i macie uzasadnienie. Ja nigdy nie miałam problemów z opuszczeniem i potem wjazdem do Stanów. No właśnie bo takie dłuższe pozostanie w Stanach, przekraczające oba warunki i terminy opuszczenia granicy, może skutkować trudnością wjazdu do USA następnym razem.

Lot

Jeżeli chodzi o lot to za każdym razem organizowaliśmy go sobie sami. Niektóre biura oferują opcje pomocy w kupieniu biletów, ale nie są one tańsze, czy w okazyjnych cenach. Biura szukają w takich samych aplikacjach, które są dostępne dla każdego innego śmiertelnika. Więc właściwie szukaliśmy sami, żeby mieć pewność, że znajdziemy najlepszą ofertę.
Zgłaszaliśmy się również do jednego biura podróży, które pomagało nam znaleźć loty w dobrej ofercie. Wiadomo jednak, że korzystając z takiego biura podróży, trzeba ponieść koszty ich usługi.

Co jest mega ważne, musicie od razu kupować bilety w obie strony. Mogą was nie wpuścić do Stanów, jeśli nie będziecie mieli potwierdzenia powrotu. To dla nich bezpieczne, wiadomo.

Ten program cieszy się taką popularnością i raczej nie ma problemu z dostaniem się na niego, głównie dlatego, że jako studenci jesteśmy uważani za niegroźnych. Chodzi o to, że jest małe prawdopodobieństwo, że zostaniemy w USA, skoro w naszym kraju mamy  nieskończone studia.

Ważnym punktem jest oczywiście rozmowa o wizę. To tez jest organizowane przez biuro. Oni wyznaczają termin i miejsce spotkania. Zazwyczaj jest to cała grupa studentów, którzy ubiegają się o wizę J1, bo konsulat ustala sobie terminy i wydaje te wizy hurtem.

Musicie też być przygotowani na pytania konsula podczas rozmowy wizowej. Będą one dotyczyć waszych studiów – Co studiujesz? Jakie masz możliwości znalezienia pracy, po ich zakończeniu? Czy widzisz siebie po swoich studiach w Polsce? Ale również waszej rodziny jak – Co robią twoi rodzice? Czym się zajmują? Ile zarabiają? Czy dobrze żyją?
Ja w tym roku zostałam przemaglowana i jeśli chodzi o moje plany, jak i sytuację ekonomiczną moich rodziców. Wiecie, Amerykanie chcę mieć pewność, że nie jedziesz tam na czysty zarobek, a może jeszcze nie daj Boże będziesz chciał tam zostać.

Wybór pracy…

To jest temat rzeka i mogłabym się tutaj rozwodzić w nieskończoność, ale po krótce powiem wam czym my z Panem M się sugerowaliśmy.

  1. Przede wszystkim polecamy najbardziej pracę jako kelner! To są zdecydowanie najlepsze zarobki i jest podczas tej pracy największy kontakt z językiem. Poza tym jest to jedna z przyjemniejszych możliwości.
  2. Od tego powinnam zacząć, bo generalnie, nie liczcie na jakieś ambitne oferty pracy. Głównie to fucha w parku rozrywki, kelnerowanie- server, runner, ale również housekeeping (czyli sprzątanie hotelów), prace w pralni, czasem zdarzy się jakaś praca na recepcji. Nic ambitnego, ale wiadomo to wyjazd na kilka miesięcy, a nie na całą wieczność. Ja różne rzeczy już robiłam, byłam kelnerką i sprzątałam również hotele, hostele i apartamenty, opiekowałam się dziećmi. To była ciężka praca, ale zawsze powtarzałam sobie w duchu, że to tylko na jakiś czas i „zarabiasz Maria na podróż życia”!
  3. Musicie patrzeć również na stawki i to czy pracodawca zapewnia wam wyżywienie podczas pracy i czy organizuje zakwaterowanie. My za pierwszym razem mieliśmy sytuację idealną, ponieważ pracodawca polecał nam zakwaterowanie i nie było problemu z jego organizacją. Dodatkowo mieliśmy jedzenie za darmo. Zazwyczaj jako kelnerzy dostajecie albo darmowe jedzenie, albo chociaż duże zniżki na nie.
  4. No i oczywiście miejsce. I tu decyzja już jest bardzo indywidualna. My pracowaliśmy w stanie Nowy York, w mieścinie Lake George i było świetnie! Kolejnym razem byliśmy na Florydzie w mieście Clearwater i chyba było jeszcze lepiej. Ale może to dlatego, ze uwielbiam ciepło i panuje tam absolutnie klimat dla mnie.

Jeśli mogę coś polecić, to miasteczka turystyczne! Tam jest zawsze największe zapotrzebowanie na pracowników, bo w sezonie się dużo dzieje, wiec nie powinno być problemu ze znalezieniem drugiej pracy. Co więcej, tam gdzie dużo turystów, jest też dużo pieniędzy, więc sami rozumiecie…

Bardzo fajna jest też opcja miejsca bardziej wakacyjnego jak np. plaża, coś około plaży. Tam też są turyści, a po pracy macie opcję odpoczynku na leżakach i kąpieli  w oceanie. My tak mieliśmy w tym roku i to była idealna możliwość. Ciężko pracowaliśmy, ale za każdym razem, jak tylko kończyliśmy choćby chwilę wcześniej to kierunek mieliśmy jeden – plaża. Dzięki temu wypoczywaliśmy, chociaż trochę, na jednej z najpiękniejszych plaż Ameryki. A odpoczynek był nam  bardzo potrzebny. Weźcie pod uwagę, ze przed wyjazdem jest wiele rzeczy do ogarnięcia, zwłaszcza semestr studiów, który trzeba zamknąć przed wyjazdem. Zawsze jestem bardzo zmęczona przed samym wylotem. A potem, przyjeżdżacie do Stanów i znów jest praca, wiele godzin fizycznej roboty. Więc też raczej średnio wypoczywacie, a to przecież wasze wakacje. Trzeba zatem też brać pod uwagę możliwości  odpoczynku.

A jak zarobki?

Powiem tak, jeśli dużo się pracuje to można dużo zarobić. Są dwie opcje, albo szukacie drugiej pracy (ja tak zrobiłam za pierwszym razem- pracowałam w 3 miejscach, ponieważ mój główny pracodawca nie dawał nadgodzin). Albo właśnie prosicie o nadgodziny (i tak miałam za drugim razem). Pracowałam tylko w jednym hotelu, ale dostawałam tyle nadgodzin, że w zupełności to wystarczało, nawet nie miałabym czasu na nic innego). Dodam tylko, że nadgodziny powinny być oczywiście dodatkowo płatne.

Czy macie jakieś pytania? Jeśli tak, piszcie w komentarzach, chętnie odpowiem i opowiem:)

Trzymajcie się ciepło w te już zimne dni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *