Posted on Dodaj komentarz

Rysować każdy może

Jakoś tak mnie drażni słowo talent. Rozumiem jego znaczenie. Mam jednak wrażenie, że jest przeceniane. Przyjrzyjmy się temu słowu bliżej. Słownik mówi, że to wrodzona predyspozycja w dziedzinie intelektualnej, ruchowej lub artystycznej. Czyli jeśli urodziłabym się z talentem tańca, miałabym duże szanse zostać świetną tancerką. Jeśli…

No właśnie, jeśli mój talent połączyłabym z ciężką pracą. Nie jest tak, że rodząc się posiadamy umiejętność, która zaprowadzi nas prostu do sławy. Nie jesteśmy skazani na sukces, tak o, niestety. A może właśnie stety!

Usłyszałam kilka razy, że mam talent. Do rysowania. No i mam tutaj problem. Bo sama nie wiem, czy mogę się z tym zgodzić. Raczej nie wydaję mi się, żebym talent w tym temacie miała. Bo zwyczajnie od zawsze rysowałam kulfony.

Znów podkreślę, że to jak dziś moje rysunki wyglądają – a wcale przecież nie są to mistrzowskie prace- to zasługa 1. moich świetnych nauczycieli, 2. moich rodziców, który dzielnie finansowo znosili moje wszelkie zakupy nowych przyborów i papieru w ilościach hurtowych, 3. tysiące godzin spędzonych przy biurku z ołówkiem, mazakami i pędzlami, 4. no i może odrobinę uzdolnienia;)

Jak zaczęłam studia wzornicze i miałam pierwsze zajęcia z rysunku, to sylwetki, które wtedy rysowałam w niczym nie przypominały ludzi. Raczej jakichś człowiekopodobnych kosmitów.
Zmieniło się to na drugim roku, kiedy już doskonale wiedziałam, że to kierunek dla mnie. Od tego momentu poświęciłam się rysowaniu bez reszty.

Zaczęłam chodzić na zajęcia do szkoły UFFO w Gliwicach – http://uffo.info/. To był przełom.
W szkole zajęcia z rysunku miałam średnio raz  na dwa tygodnie. Na dodatkowe chodziłam raz w tygodniu. A reszta to siedzenie za moim osobistym biurkiem i rysowanie, rysowanie, rysowanie, rysowanie. Robiłam to codziennie. Teraz jak sobie myślę o swojej determinacji i pracowitości to aż nie dowierzam. Ale to w dużej mierze zasługa nauczycieli, który mnie mocno mobilizowali. Poza tym, widziałam efekty pracy, wiec chciało mi się więcej.

Przyznam szczerze, bardzo się ostatnio w tym rysunku opuściłam, bo jednak maszyna przejęła większość czasu. Ale jak tylko zakończę dyplom, będę rysować więcej. Już pewnie wiecie, że to jedno z moich ulubionych zajęć.

Dobra czas na najgorsze – pokazanie moich starych rysunków…

To moje pierwsze rysunki. Powstały one 3 lata temu, kiedy zaczynałam swoją przygodę z rysunkiem.

Na samej górze zobaczycie te, które rysowałam rok temu.

Sami powiedzcie, czy rysując coś takiego, jak na pierwszym rysunku, można mówić o talencie? No właśnie. ;p

Morał z tego taki, jeśli chcesz rysować, bo zawsze chciałaś i o tym marzyłaś to nie ma na co czekać, tylko bierz ołówek w rękę i rysuj. Cokolwiek. Mój nauczyciel zawsze mi powtarzał, że jakiekolwiek działania plastyczne,  które wykonujemy są dobre, bo one powoli kształtują rękę.

A jeśli boisz się ze nie masz talentu, nic się nie bój, to żadne ograniczenie. Jeśli tylko spędzisz nad tym odpowiednio dużo czasu, możesz być w tym serio dobry. Chyba jednak powiedzenie, chcieć to móc, serio jest prawdą.

Mnie nie pozostaje nic innego jak zabrać się za rysunki. Ja chcę być w tym bardzo dobra.

Maria 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *