Posted on Dodaj komentarz

Wielki Kanion i Mała Maria

Zastanawiałam się długo od jakiego miejsca zacząć ten cykl. Zrobiłam sobie na początek listę Parków Narodowych, o których warto będzie napisać i wyszła bardzo długa… Aż się nie spodziewałam. I to bardzo skomplikowało moją decyzję.

Pomyślałam jednak, że jest takie jedno miejsce, o którym każdy słyszał i chyba raczej większość chce zobaczyć, Grand Canyon.

Zacznę od tego, że wszyscy wokół, tak bardzo się Wielkim Kanionem zachwycali, że nie bardzo miałam ochotę na jego odwiedziny. Miałam w głowie inne Parki. Ten zobaczyliśmy trochę od niechcenia. Było po drodze, więc w sumie głupio nie zaliczyć. Od razu dodam, to nie było dobre podejście.

Ten Canyon  jest tak ogromy, że po prostu opada szczena… Na szczęście nie naoglądałam się za wielu zdjęć, wiec bardzo byłam zaskoczona widokiem. To było miłe zaskoczenie.

mariawpodróży - Grand Canyon - USA

Właściwie powinnam zacząć od tego, że byłam w Wielkim Kanionie dwa razy. Za pierwszym razem mieliśmy zaplanowane bardzo mało czasu na jego zobaczenie, ale po tym co zobaczyliśmy, miałam jedno w głowie – „musimy tu zostać dłużej i zrobić koniecznie długi trekking!”.

M na szczęście nie podniósł buntu, wiec następnego dnia o świcie wyruszyliśmy w trasę. Nie była ona wcale taka długa jak sobie wyobrażałam, choć zmęczyłam się ostro.

Generalnie, żeby zejść na sam dół Kanionu, czyli tam gdzie płynie rzeka, potrzeba całego dnia – wtedy schodzi się cały dzień w dół. Na dole są wyznaczone miejsca,  w których można przenocować. Tak, to wymaga całego wyposażenia. Czyli całą drogę pokonujesz z plecakiem wypakowanym śpiworem, karimatą, jakimiś majtkami na przebranie i co tam się jeszcze komu przydaje. O wodzie to nawet nie wspominam, ale o niej mam w sumie pouczającą anegdotę, ale to zaraz.

Żeby wrócić na odpowiednią wysokość, na której zostawia się auto, potrzeba kolejnego dnia wędrówki – tym razem pod górę. Czasem dla niektórych może się okazać, że jeden dzień to za mało.

Mnie się to jeszcze nie udało. Ale oboje z M mamy marzenie, żeby tego dokonać. Zawsze jednak będąc na tych terenach, zżera nas ciekawość również innych miejsc i ciężko to wszystko pogodzić.

Pora na temat wody! Nie róbcie takiej głupoty, jaką my zrobiliśmy w tym roku. Wydawało nam się z rana, że jest chłodno (no z rana faktycznie było) i nie wzięliśmy za dużo napojów ze sobą. A co ważne, wyruszyliśmy trudniejszą drogą w głąb, na której nie spotyka się po drodze wody…

Już po jakichś 2h wiedziałam, że będziemy mieli problem. Słońce zaczęło mocno grzać, my byliśmy coraz bardzie spragnieni, bo przecież zdyszana musiałam oddychać przez buzię. A to dopiero była droga w dół.

Efekt był tego taki, że gdy pod górę wspinałam się, to serio chwilami kręciło mi się w głowie. Jakoś sobie rozplanowaliśmy zużycie wody i zostawiliśmy sobie jej trochę na drogę powrotną, ale było jej zdecydowanie za mało, jak na tak duży wysiłek.

Musicie bowiem wiedzieć, że w Kanionie schodzi się stromo w dół, a wiec potem stromo również trzeba się wspiąć.

Ja na takich wędrówkach czuję się jak ryba w wodzie, to absolutnie moje klimaty! No może z tą wodą to przegięcie i takiej głupoty – mam nadzieję – już w życiu nie zrobię. Natomiast chętnie powtórzę to zmęczenie i strome wspinaczki.

To ja jak ryba w rodzie…

 

A do tego punktu ostatecznie doszliśmy.

Z takich praktycznych informacji – kiedy będziecie się wybierać do właściwie jakiegokolwiek Parku Narodowego USA pamiętajcie, żeby sprawdzić, które z wejść, punktów rengerów i campgroundów – są w tym okresie otwarte. Poza tym, dobrze jest sobie wcześniej zarezerwować miejsce w hotelu czy właśnie na campgroundzie – jeśli planujecie spać w aucie (jak my) lub w namiocie, czy w RV. Zwłaszcza w okresie letnim, jest tam bardzo dużo turystów i może być problem z miejscem.

Co ważne i to ogólna informacja do wszystkich PN, można spać na terenie Parku tylko w wyznaczonych miejscach. To znaczy,  jeśli chcecie być w miarę bezpiecznym miejscu. Pamiętajcie, że tam zwierzaki grasują na wolności i zawsze trzeba mieć oczy szeroko otwarte. 🙂

https://www.nps.gov/grca/index.htm pod tym linkiem znajdziecie wszystkie aktualne informacje o Parku, bo to ich oficjalna strona. Znajdziecie tam również mapy i info o szlakach. Zawsze możecie po nie zgłosić się do Visitor Center, gdzie jakiś mądry człowiek powie wam,  którą trasę warto wybrać.

Czy polecam?

Bardzo!

7/10

PS. Zdjęcia wszystkie z prywatnego zbioru 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *