mariaszyje
Poczuj się wygodnie w ciąży

7 sposobów na to jak wybrać materiał podczas zakupów

Wiem doskonale jak trudno jest ogarnąć, która rzecz jest dobra, a która nie. Oto mały przewodnik po tym, jak kupować dobrze i jak materiał wybrać 🙂

  1. Sprawdzamy metki!

Powtarzam się, wiem. Ci co czytają bloga na bieżąco, wiedzą, że przypominam o tym przy każdej możliwej okazji. No, ale to jest najważniejsza sprawa. Jeśli nie jesteś jeszcze wprawiona w rozpoznawaniu materiałów, to najlepiej sprawdzić jego skład. Z czasem zobaczysz, że już po dotyku będziesz mogła rozpoznać większość z nich.

Jeśli będzie na metce napisane poliester, akryl, poliamid w dużych wielkościach to nie radzę kupować. Chyba, że kupujesz sportowe ubrania, wtedy to jest dopuszczalne – piszę o tym tutaj.
Najlepiej wybierać ubrania bawełniane, lniane, wiskozowe, jedwabne (jeśli lubisz, ja nie bardzo).

Polecam też właściwie dodatki np. elastyna, choć nie w jakiś nadmiernych ilościach. Ja specjalizując się w strojach ciążowych, mam wiele, głównie spodni, z domieszką elastanu. On sprawia, że materiał jest (jak sama nazwa wskazuje) elastyczny i zwyczajnie wygodny. No, która z nas nie lubi chodzić w dresie.
A najlepiej jest jak spodnie są elastyczne, a przy tym wyglądają tak, że bez problemu możemy je zakładać na ulicę.

  1. Czy materiał nie jest za cienki?

Nie zrozum mnie źle, jeśli kupujesz letnią sukienkę z delikatnego materiału np. z muślinu, to wszystko ok i możesz ją brać, będzie Ci dobrze służyć. Ale np. jeśli już koszulka T-shirt jest zrobiona z marnego materiału tj. z bardzo cienkiej dzianiny, to nie posłuży Ci długo. Prawdopodobnie po drugim praniu straci kształt i nie będziesz jej nosić, bo będzie wyglądała na starą i poskręcaną.

Ja tak się nacięłam kiedyś w Stanach. Kupiłam kilka bardzo ładnych koszulek, ale jako neofitka nie ogarnęłam,  że są serio marnej jakości. No i tak było, że pod koniec wyjazdu (czyli po miesiącu) były bardzo znoszone, a przecież długo ich nie używałam.

Jak sprawdzić taki materiał?
1. Na pierwszy rzut oka. Jeśli widzisz już na wstępie, że jest bardzo cienki i ledwo zakrywa Twoje ciało to nawet nie ma co przymierzać.
2. Dzianinę możesz sprawdzić prosto. Spróbuj rozciągnąć ją nieco i zobaczysz czy wraca do poprzedniej pozycji. Jeśli tak, to jest szansa, że będziesz z niej zadowolona. Jeśli nie, to wiadomo, szkoda kasy i nerwów.

Wszyscy wiedzą, że koncerny bardzo tną koszty, żeby jak najwięcej zarabiać. Próbuje się tego dokonywać na każdym kroku produkcyjnym. O tym jeszcze kiedyś napiszę, bo to temat dłuższy. Ale już teraz Was uczulam, żebyście nie wpadły w tę pułapkę. Więc szyją ze słabych materiałów iiii…

Płynnie przechodzimy do kolejnego punktu:

  1. Ubrania niewykończone

Chodzi mi tutaj o brzegi, czyli dół koszulki, sukienki, spodni, rękawów. Teraz dość popularne są wykończenia tylko przecięte, takie co to się strzępią. I o ile przez pierwsze dni spoko, to po kilku praniach takie ubrania są bardzo zniszczone i zazwyczaj już mocno podprute.

Marki wprowadzają taką modę na luzackie wykończenie, ale prawda jest taka, ze tną koszty, bo bardziej opłaca im się coś przeciąć,  bez przeszywania.

Czasem się zastanawiam co jeszcze wymyślą…

 

 

  1. Nie zniechęcaj się gniotącymi się materiałami

Prawda jest taka, że im materiał bardziej naturalny, tym bardziej podatny jest na zagięcia. Nie ma się co tym zrażać, ponieważ to naturalne materiały są dla nas najlepsze. To wiecie, mam nadzieje już z wcześniejszych wpisów i moich pogadanek na Instagramie.

Nie wiem czemu się tak przyjęło, że zagniecenia są takie bee… chyba wpisuje się to do naszego idealnego świata. Ale niestety, stańmy w prawdzie. Jeśli chcemy, żeby nasze ubrania oddychały, to warto pogodzić się z tym, że się też mną.

Warto tu wspomnieć o lnie, który gniecie się najbardziej, bo ma dość sztywne włókna. Pognieciony len – to super sprawa – szlachetna sprawa. Tak to się nawet czasem nazywa – „szlachetne zagniecenia”. Monika Kamińska mówi o tym, że musiała dorosnąć do zagnieceń na lnie i chyba coś w tym jest. Ja uważam, że skoro to jego cecha, to warto brać go jaki jest. Bo te zagniecenia też maja swój urok.

  1. Nie daj się zwieźć hasłami na koszulkach albo kapsułkowym kolekcjom

To tylko hasło na koszulce, w rzeczywistości koszulki powstały w złych warunkach. To bardzo popularne ostatnio zagranie. Zazwyczaj takie kolekcyjki są jeszcze okraszone hasłami „eco”, „dbaj o swoją planetę” itp. To jest największe chamstwo. Rzeczy które powstają w koszmarnych warunkach, mówią o tym żeby dbać o planetę i środowisko…

Oczywiście, nie ze wszystkimi kolekcjami tak jest, ale uważajcie, proszę. Oglądajcie ubrania z każdej strony. Sprawdzajcie przeszycia. Materiał.  Nie trzeba być znawcą, żeby zauważyć, że coś jest nie tak. Jeśli coś, drobny element, budzi twoje wątpliwości, to prawdopodobnie nie warto tej rzeczy kupować!

  1. Kupuj u marek transparentnych

To jest mega ważna sprawa, bo mam wrażenie, że tylko u takich marek serio masz pewność z czego to jest zrobione.

A co to wg znaczy transparentne marki?

Takie co pokazują swoją produkcję na każdym etapie. Nie wstydzą się niczego, bo też nie mają czego. Nie mają przecież żadnych szwindli do ukrycia.
Najłatwiej obserwować mniejsze marki, tak sobie myślę, że to chyba jest łatwiejsze. Bo też przy dużych produkcjach i dużych ilościach za dużo się dzieje i za wiele szczegółów. Ale nie oznacza to ze wszystkie duże marki są złe!

Ja osobiście uwielbiam marki, które budują z nami relacje i na co dzień pokazują co robią, jak i z czego. Sama zresztą staram się to robić, bo uważam że tylko taki sposób działania serio do siebie przekonuje.

Ale wiadomo, dużo łatwiej jest zrobić tanie ubrania, ze złych materiałów i mieć szybki zysk. A nie codziennie budować relacje z obserwatorami. To wymaga dużego zaangażowania, czasu i energii. I teraz jeśli marki takie nie są, to wiadomo że też podchodzimy do nich bezosobowo.

  1. Przymierz ubranie

To ważny element decyzji, bo dopiero mając na sobie ubranie, możesz rzeczywiście prawdziwie ocenić, czy jest dla Ciebie dobre.
Po sprawdzeniu jakości, czas na sprawdzenie wygody.

Przejdź się w tym ubraniu, usiądź, kucnij. Sprawdź, czy nie uwiera Cię to gdzieś. Pamiętaj, że kiedy stajemy przed szafą  rano, wybieramy ubrania które lubimy, bo dobrze się w nich czujemy i są wygodne. A ubrań, w których „coś nie gra”, nie wybierzemy. Taka jest prawda.

Dlatego właśnie szkoda pieniędzy i energii na zakupy pt. „całkiem niezła, ujdzie”. Lepiej poszukać czegoś idealnego i WYGODNEGO.

Tyle na dziś. Jeśli masz jakieś pytania, zadaj je poniżej. Jeśli masz jakieś przemyślenia, podziel się poniżej. Zapraszam do konwersacji 🙂

Tutaj znajdziesz wpis na Facebooku i Instagramie (jak wolisz) z wykresem do podziału materiałów. To elementarna wiedza, choć w sumie mało popularna. Bo czy wiesz, czym różnią się materiały syntetyczne od sztucznych? A, no właśnie.

Czasem się zastanawiam, dlaczego my takich rzeczy nie uczymy się w szkole. Nie mówię o jakieś mega szczegółowiej wiedzy, ale przecież powinniśmy wiedzieć, co nosimy.

Do następnego, Maria

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

SKLEP INTERNETOWY

POZOSTAŁE WPISY:

WEŁNA

Bierzemy pod lupę wełnę i zobaczymy co jest warta.

Więcej »

Co nosić w ciąży?

Od razu na wstępie napiszę, nie ma jednej prostej odpowiedzi. Myślę, że o tym wiesz, że gotowce to lipa. A jeśli chodzi o ubiór, to

Więcej »

WYSZUKAJ