mariaszyje
Poczuj się wygodnie w ciąży

Czy potrzebujesz aż tylu ubrań w szafie?

Na fali rozmów z Wami i live’a, który ostatnio poprowadziłam z Agatą (@mamatworzy na instagramie), pomyślałam, że to dobry moment na małe podsumowanie tego co każda z nas ma w szafie. Bo, czy potrzebujesz aż tylu ubrań w szafie?

Mam kilka punktów, którymi chce się podzielić w temacie posiadanych ubrań. Pokaże Ci je na moim przykładzie, a potem sama zdecydujesz, czy też byś chciała pójść tą drogą.

  1. Mam w szafie tylko ubrania w których rzeczywiście chodzę.

Nie widzę sensu trzymania rzeczy, które nie są przeze mnie używane.
Po pierwsze, mam wtedy wrażenie, ze mam dużo ubrań i jestem jakaś nienormalna skoro z tego co mam nie umiem nic wybrać.
Po drugie im więcej ubrań, tym, mniej miejsca dla tych rzeczy, które rzeczywiście noszę i o które chce dbać. Nie jest dobre dla ubrań trzymanie ich w ścisku. Lepiej jak włókno ma przestrzeń i może „oddychać”.

I tutaj mały tip:
Prawda jest taka, ze każdemu zdarzą się jakieś zakupy, które potem nie są aż tak często noszone. Albo już pochodziłaś w danej rzeczy i nie chodzisz w niej od pewnego czasu, bo nie pasuje do aktualnych twoich upodobań. Pamiętaj, żeby tak co pół roku robić przegląd szafy. Ja zazwyczaj to robię, kiedy chowam ubrania letnie/zimowe do pudeł i wyjmuje letnie/zimowe z pudeł. Robię wtedy mały przegląd i oceniam, sama przed sobą, czy noszę daną rzecz, czy nie. Zasadę mam taką, że jak od roku czegoś nie nosiłam to mogę bez problemu bez niej żyć.

  1. Mam w szafie ubrania tylko wygodne.

To moja złota zasada, również przy tworzeniu ubrań! Ubranie ma być naszą drugą skórą! Po co nam coś, co co chwilę musimy poprawiać, uwiera nas, albo chociażby nie pasuje nam do końca kolor. No nie ma to sensu.

Już nawet nie wspomnę o tym, że rzadko kiedy takie ubranie wybieramy do noszenia, bo zwyczajnie nasz mózg tak działa, że podświadomie wybiera coś w czym czuje się dobrze i nie musi myśleć ciągle na spotkaniu „czy ta sukienka teraz dobrze się układa”.

Pomyśl, stoisz przed szafą, co wybierzesz, żeby wyjść z koleżankami na kawę? Oczywiście, że coś w czym czujesz się WYGODNIE i ładnie. To ma być czas dla siebie, pełen radości i luzu.

Stoisz przed szafą i co wybierzesz do pracy. Oczywiście, że coś wygodnego! W końcu w pracy musisz czuć się swobodnie, choć oczywiście zarazem dość elegancko, bo masz się skupiać na pracy, a nie na tym, że spódnica jest za wąska i ledwo w niej siedzę.

A co wybierzesz kiedy idziesz na randkę? Tu pewnie odpowiedzi mogą być różne, bo z tego co wiem, dziewczyny wybierają może coś mniej wygodnego, żeby zrobić wrażenie. I to jest ok, jeśli serio tak chcesz J Ja osobiście lubię czuć się swobodnie w ubraniu, bo wtedy mogę być sobą i skupić się na chwili. A poza tym, wygoda i seksowny wygląd nie muszą się wykluczać!

  1. Mam w szafie ubrania w dobrym stanie

Co jakiś czas podczas przeglądów, utylizuję również ubrania, które są już schodzone. Tych ubrań zazwyczaj nawet nikomu nie daję, tylko je wyrzucam, albo zostawiam na szmaty, bo to już nie wypada komuś tego dać.

Zdarzało mi się tak kilka razy, ze z bólem serca rozstawałam się z ubraniami, bo wiedziałam, że już są znoszone. Zazwyczaj to były te które bardzo lubiłam i dlatego tak często w nich chodziłam. Miałam np. taka granatową (!), dzianinową (!) sukienkę. Bardzo długo ją nosiłam, ale z czasem już serio się nie nadawała. Donosiłam ją potem jeszcze trochę po domu. Jeśli coś jest już sprane, znoszone, to marnie wygląda. A co za tym idzie, my marnie wyglądamy. Nie ma co, warto wtedy poszukać nowszej wersji, niekoniecznie nowej, może z drugiej ręki. Ale wiesz już przynajmniej czego szukać J

  1. Mam w szafie ubrania pasujące do siebie

To zdaję się jest zasada kapsułkowej szafy. U mnie sprawa jest o tyle prosta, że lubię stonowane kolory. Głównie granatowy, biały, szary, pudrowy róż, jakieś niebieskości, czasem zielenie. Ale wszystkie te odcienie, pasują do siebie. Jasne, że nie w 100%, ale jednak większość sukienek pasuje do swetrów, a spodni do T-shirtów.

To idealne rozwiązanie na podróże. Pakowanie to sama przyjemność. Skoro większość rzeczy do siebie pasuje, to nie ma stresu z jakimiś zestawami na każdy dzień.

Jeśli lubisz wzory, dobrze jest zastanowić się gdzie takie wzory najczęściej nosisz – na koszulkach czy na spódnicach? I pozostała część garderoby można dobierać pod te właśnie wzory i kolorystykę.

To niesamowicie ułatwia życie. Kiedy rano się zbieram szybko do pracy, to mogę wybrać cokolwiek (no dobra, prócz dresów), bo przecież lubię wszystko, dobrze się we wszystkim czuję i łatwo dobiorę resztę ubrań 🙂

  1. 5. Mam w szafie ubrania w moim rozmiarze.

Bardzo nie lubię takiego powiedzenia „to zostawię bo przecież chcę schudnąć”. Ostatnio na tym się bardzo przejechałam, bo sama przytyłam. I niektóre ubrania zrobiły się na mnie za małe. Zostawiłam je, a jakże (!) z myślą, że „no przecież za chwilę wrócę do swojej wagi”. Otóż, do wagi nie wróciłam, a ubrania nie są noszone. Powiem Ci więcej, kiedy po czasie próbowałam je założyć, zrobiło mi się tak źle i przykro, że szkoda gadać… Rozstałam się z nimi i teraz nie muszę patrzeć na nie w szafie i nie mam za każdym razem wyrzutów sumienia.

Prawda jest taka, że jak schudnę, to ubrań na świecie nadal będzie bardzo dużo i bez problemu będę mogła nieco zmienić moją garderobę. Ale trzymanie czegoś, tylko po to, żeby tego nie użyć, nie ma sensu. A może Cię wprowadzać tylko w poczucie winy. A poza tym, te dobre ubrania mogą się przydać komuś innemu, a nie marnować się w szafie.

I co na to powiesz? Chciałabyś sama przejrzeć swoją szafę? Zachęcam do tego. To nie musi być nic strasznego, a wręcz przeciwnie bardzo uwalnia.

Na koniec dodam, że nie sama doszłam do tych wszystkich wniosków. Głównie pomogły mi w tym książki Joanny Glogazy „Slow fashion” i „Wychodząc z mody”. Pamiętam doskonale jak „Slow Fashion” zrobiło rewolucję w mojej głowie, nie tylko w szafie. Od tamtego czasu bardzo zastanawiam się nad tym co dla mnie dobre, ile mam rzeczy, czym chce się otaczać. Więc same plusy 🙂 Polecam Wam z całego serca. Żyje się zdecydowanie wygodniej! A jak wiadomo, #wygodaprzedewszystkim

Ściskam, Maria

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

SKLEP INTERNETOWY

POZOSTAŁE WPISY:

WEŁNA

Bierzemy pod lupę wełnę i zobaczymy co jest warta.

Więcej »

Co nosić w ciąży?

Od razu na wstępie napiszę, nie ma jednej prostej odpowiedzi. Myślę, że o tym wiesz, że gotowce to lipa. A jeśli chodzi o ubiór, to

Więcej »

WYSZUKAJ